?

Log in

Spadająca Gwiazdka.

October 2007

S M T W T F S
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
Powered by LiveJournal.com
Pocahontas

tęsknić

Jest  początek października, za oknem mgła,  drzewa stają się coraz bardziej kolorowe. Gdyby nie deszcz, gdyby nie chmury i chłód, można by było pójść do parku i pobiegać po uschniętych liściach, chwytając w dłonie te, które wiatr zmusił do zerwania się z drzew. i również szykują się do upadku.  Gdybym była liściem, to wiatr stanowiłby metaforę czasu, a drzewa mój dom i miejsce, w którym wykwitłam, zazieleniłam się aż w końcu pomalowana na żółto(?), czerwono lub brązowo wyruszyłam w dalszą drogę.
I chociaż bardzo lubię moje drzewo i jestem do niego przywiązana i tak wiele wspomnień mnie z nim łączy, to wiem dobrze, że nie ma innej drogi niż ta przed siebie. Bo nie jestem już maleńkim listkiem, który dopiero co wyrósł na galęzi i nie jestem tym, który szeroko otwiera oczy i obserwuje i czeka przerażony na to, co przyniesie los. To już nie ja, nie wrócę na to drzewo już nigdy więcej i, czy tego chcę, czy nie, muszę się z tym pogodzić.
Należy dziękować Bogu za to, że tam się znalazłam i byłam właśnie takim listkiem. Tylko tyle pozostało.

Ale nie jest źle.

Kto wie, co przyniesie jutro?

No, dobrze, nie ukrywajmy...tęsknię za gimnazjum.
I tęsknie też za 'mans visskaistakais stasts', ale bez sensu wracać i przeżywać drugi raz, bo wspomnienia stracą swój smak i barwę.

Prawda?

Comments